Uczy nas bycia darem

Autor hymnu Veni Creator nazywa Ducha Świętego donum Dei altissimum – „najwyższym darem Boga”, idąc tym samym za sugestią Nowego Testamentu wyrażoną w wielu miejscach. „Gdybyś znała dar Boży” - mówi Jezus do Samarytanki (J 4, 10), a kontekst zawierający metaforę wody żywej zawsze pozwalał myśleć, że nawiązuje w tych słowach do Ducha Świętego (por. J 7, 38 n). Jako „dar Boży” określony został Duch Święty również w Dziejach Apostolskich:

Nawróćcie się (...). Potem otrzymacie dar Ducha Świętego .

Konsekwencją jest to, że kiedy Duch wlewa w nasze serca różnorakie dary, nie przekazuje nam tylko jakiś cnot chociażby były największe, ale daje nam siebie samego. Dar Boży jest samym Dawcą.

Duch Święty nie obdarza nas tylko „darem Bożym”, lecz także zdolnością i potrzebą „darowania się”. Zaraża nas - by tak powiedzieć - swoim własnym istnieniem. Jest „darowaniem się” i wszędzie, dokąd dotrze, stwarza dynamizm pobudzający do darowania siebie innym.

Duch Święty

Duchowość  Towarzystwa naznaczona jest szczególnym kultem Ducha Świętego. Oddając się pod patronat Trzeciej Osoby Trójcy Przenajświętszej,  pragniemy prawdę o Jego Osobie poznawać,  czcić ją i żarliwie głosić. Z  otwarcia się na Jego działanie czerpiemy siłę do codziennego świadczenia miłosierdzia. Każdy dzień rozpoczynamy od hymnu „Veni Creator” w którym prosimy, by Duch Święty kształtował w nas „wyobraźnię miłosierdzia”, dzięki której będziemy potrafili wnosić w serca bliźnich do których nas posyła: miłość, radość, pokój, cierpliwość, łagodność…  (Gal 5,20). Krocząc drogą rad ewangelicznych, pragniemy naśladować Jezusa ubogiego, czystego i posłusznego, namaszczonego Duchem Świętym. Wierzymy, że to zjednoczenie zaowocuje w nas osobistym uświęceniem, a także stanie się źródłem skutecznego apostolstwa w służbie Ewangelii Życia i Miłości.

Charakterystyczny znak krzyża, będący symbolem Towarzystwa Ducha Świętego, jest streszczeniem całej naszej duchowości. Ukazuje on, złączone ze sobą: krzyż Chrystusa i krzyż każdego z nas. Znak gołębicy, unoszącej się nad krzyżem, przypomina, że zjednoczenie ludzkiego trudu, cierpienia, ofiary z misterium paschalnym Chrystusa, dokonuje się dzięki szczególnej łasce Ducha Świętego. Im to zjednoczenie jest głębsze, tym bardziej owocuje: miłością, radością, pokojem… - tzn. dwunastoma (ilość zakończeń krzyża) owocami o których mówi św. Paweł w Liście do Galatów (Gal  5,22). Pragniemy, aby miłosierdzie okazywane przez członków naszej wspólnoty wypływało właśnie z takiego źródła i  przybierało taki kształt.

Zapytywaliśmy się wiele razy (...), jaką zauważamy potrzebę (...) dla tego naszego błogosławionego i ukochanego Kościoła. Wypowiadamy to prawie z drżeniem i modlitwą, ponieważ, jak dobrze wiecie, to jego tajemnica i jego życie: Duch, Duch Święty, ożywiciel i uświęciciel Kościoła, Jego Boski oddech, wiatr w jego żaglach, jego jednocząca zasada, wewnętrzne źródło jego światła i siły, jego podpora i pocieszyciel, źródło jego charyzmatów i pieśni, jego pokój i radość, rękojmia i preludium jego błogosławionego, wiecznego życia. Kościół potrzebuje swej nieustannej Pięćdziesiątnicy; potrzebuje ognia w sercu, słowa na ustach, proroczego spojrzenia (...). Kościół musi odzyskać pokój, smak i pewność posiadanej prawdy (...). Wreszcie, Kościół musi odczuć, jak przez wszystkie jego ludzkie pokłady przepływa fala miłości, tej miłości, która nazywa się miłością bliźniego i która właśnie została rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który jest nam dany (papież Paweł VI).

Początki w Montpellier

Chcąc  zrozumieć bł. Gwidona z Montpellier, jego pragnienia i sens dzieła, które przed 800-laty powołał do istnienia, należy najpierw spojrzeć na jego osobę w szerokim kontekście czasu i miejsca w którym przypadło mu żyć. Zacznijmy zatem naszą wędrówkę od rodzinnego Montpellier.

Montpellier znajduje się na bogatej równinie Langwedocji, na 44 m wzgórzu wapiennym, wzdłuż południowego brzegu płaskowyżu stepowego, około osiem kilometrów od Morza Śródziemnego, od którego oddzielone jest terenami lekko wzniesionymi, szybko zmieniającymi się   w bagna. Horyzont nie przedstawia wielu bliższych wypukłości: przy brzegu ledwo odcina się wyspa Maguelone na której znajduje się XII wieczna romańska katedra - historyczna siedziba biskupów Magelone. W portalu katedry widnieje majestatyczna postać Chrystusa otoczona symbolami czterech ewangelistów. Niżej postacie św. Piotra i św. Pawła  oraz napis z datą 1178. Północne i północno - zachodnie wzgórza na których zbudowano miasto są dość spadziste. Tak samo stok północno - wschodni. Na południowym wschodzie wzgórze wydłuża się, zaznaczone lekko pagórkami, które niegdyś odgradzały go od innego wzgórza, zwanego Montpellieret.

Myśli Ojców Kościoła o Duchu Świętym

św. Augustyn z Hippony
Serce ludzkie jest niespokojne, niezadowolone, wciąż szukające, i tylko Duch Święty jest tym miejscem odpoczynku, w którym znajduje ukojenie i pokój. Wyznania
św. Efrem Syryjczyk
Przyjdź, mój Pocieszycielu. Przyjdź, moja radości. Przyjdź, moja światłości. Przyjdź, Dawco pokoju. Duchu Święty, powierzam się Tobie. Amen. Modlitwa