Moje powołanie - świadectwo.

    Moja droga powołania jest bardzo trudna do opisania. Nie było w niej jakichś nagłych nawróceń ani mistycznych uniesień. Wydaje mi się raczej konsekwentnie realizowanym planem Bożym, wobec którego nie mogłem i nadal nie mogę być obojętny.
    Wiele zawdzięczam moim rodzicom, którzy przekazali mi Wiarę oraz nauczyli odróżniać dobro od zła. Dzięki tacie, który czytał mi i mojemu rodzeństwu Biblię dla dzieci poznałem wielu bohaterów wybranych i powołanych do konkretnej misji określonej przez Boga. Mojżesz, Dawid, Eliasz i inni, którzy stali się dla mnie wzorem męstwa i oddanej służby Bogu.
    Z czasem, poprzez formację Oazową moja Wiara stawała się coraz bardziej dojrzała i pojawiło się pragnienie przekazywania innym prawdy o tym, że tylko Jezus Chrystus jest prawdziwym Panem i Zbawicielem człowieka. Kiedy jeździłem na rekolekcje jako animator czułem, że Bóg powierza mi moich wychowanków aby rodzic ich do życia w Wierze. Piękne doświadczenie bycia świadkiem i przykładem dla innych. Myślę, że właśnie wtedy zaczęła się we mnie rodzić myśl o kapłaństwie.

    Kiedy w klasie maturalnej powiedziałem o tym rodzicom właściwie się nie zdziwili. Okazali jednak roztropność i poradzili żebym najpierw spróbował jeszcze studiów świeckich. Zaufałem ich sugestii i ponieważ bliska mi była praca z dziećmi i młodzieżą zdecydowałem się na studia pedagogiczne.
    W ciągu wakacji jeździłem jednak nadal na rekolekcje jako animator. Wybierałem najczęściej turnusy prowadzone przez księdza, który był dla mnie wzorem duszpasterza i wychowawcy młodzieży.
    Głównie to doświadczenie duszpasterstwa wakacyjnego ciągle budziło we mnie przekonanie, że moim powołaniem nie jest tylko nauczanie i kształcenie ale wychowywanie do dojrzałej miłości Boga i człowieka, do budzenia w ludziach Wiary.
    W końcu Duch Święty pokierował mnie na rekolekcje powołaniowe organizowane przez kapłanów z Towarzystwa Ducha Świętego i to właśnie On rozpalił moje serce na nowo gorącym pragnieniem oddania życia Jezusowi Chrystusowi we wspólnocie, której jednym z aspektów charyzmatu jest wychowywanie młodych do dojrzałej miłości.
    Przeszedłem przez postulat, nowicjat i złożyłem pierwsze śluby zakonne. Wiem, że ta droga dopiero się rozpoczyna. Powołanie to proces nieustannego kroczenia za Mistrzem i naśladowanie Go w wypełnianiu woli Ojca. Każdego dnia Jezus mówi: „Pójdź za mną” a ja Mu odpowiadam: „Oto ja poślij mnie”. 

br. Szymon TDŚ